Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

April 11 2017

femaraes
6309 939f
femaraes

tranzakcja

Tak więc łódzki drukarz, na wniosek policji, odpowiadał trochę dziwnie: za wykroczenie z art. 138 kodeksu wykroczeń”.
Kolejne kuriozum… Jak w ogóle można go było posądzić o wykroczenie w tym zakresie? A do czego on niby jest „zobowiązany”? To nie lekarz, czy strażak, że specyfika jego zawodu faktycznie zawiera określoną zobowiązywalność. Tutaj mamy do czynienia z prywatnym biznesem, powołanym do życia li tylko z kaprysu Pana drukarza i jego chęci, i on tylko MOŻE określone usługi wykonywać, ale nie jest do czegokolwiek „zobowiązany”. Jeśli art. 138 kodeksu wykroczeń dotyczy także świadczenia usług publicznych to na jego podstawie bez końca można by karać prawie wszystkich urzędników, czy szerzej funkcjonariuszy publicznych na okrągło i bez przerwy. Dominującą bowiem cechą naszego życia publicznego jest stała niechęć przestrzegania prawa przez władze publiczne różnych szczebli oraz biurokratyzm, który takie praktyki chroni. Bezprawie nie jest cechą rządu PiS, lecz cechą rządów PRL-wskich i cechą rządów III RP. Biurokratyzm tak samo. Antydyskryminacyjne ustawy dotyczą wielu kategorii osób dysrkyminowanych z różnych powodów i w praktyce bez dobrej woli ich adresatów nie są egzekwowane. Egzekucja tych ustaw opiera się na dobrej woli, a nie na przymusie państwa. To samo dotyczy środowiska LGBT. Nie jest więc słuszne Pani stanowisko, które wyciąga akurat jedną kategorię osób dyskryminowanych przed nawias, a nie postrzega szerszego kontekstu zjawiska dyskryminacji w Polsce. Jeśli ustawy antydyskryminacyjne byłby egzekwowane generalnie w Polsce, to z pewnością dotyczyłoby to i środowiska LGBT. Innymi słowy środowisko LGBT nie jest w Polsce bardziej dyskryminowane niż inne środowiska.Równie dobrze może przecież zwinąć swój biznes i nie będzie pociągnięty do odpowiedzialności z tego tytułu, że niby zaprzestał czegoś, do czego był „zobowiązany”.„skazanie drukarza „burzy wolność myśli, przekonań i poglądów, a także swobodę gospodarczą, polegającą na dowolności transakcji”.
Zgadzam się z tą opinią.
Idiotyczny nakaz , który wyrokiem sądu wymusza działanie wbrew własnemu sumieniu jest zły, szkodliwy, niesprawiedliwy.
Państwo zbudowane na prawie regulującym wszystkie nasze reakcje jest z piekła rodem. Tak państwo jest tak samo groźne jak bezprawie.
femaraes
Trudno się nie zgodzić, że wybierając zawód lekarza czy pielęgniarki, prędzej czy później człowiek zetknie się z sytuacją, która będzie sprzeczna z jego sumieniem. Dlatego warto się z góry zapytać – czy jestem na to gotów. Bo mogę się starać wytłumaczyć kobiecie delikatnie i po ludzku, że są inne opcje niż aborcja, ale nie mogę jej zmusić do zmiany zdania ani tym bardziej – jako lekarz mający obowiązek pomagać wszystkim – uchylić się od pomocy.
A wolność świadczenia usług, jak każda wolność, to nie przykrywka do robienia co mi się podoba. Żadne społeczeństwo by nie funkcjonowało, jak ludzie zaczęliby nagle odmawiać wykonania prostej usługi tylko dlatego, że im się coś tam światopoglądowo nie podoba. Przy okazji warto może pamiętać, że nie można do jednego worka wsadzić odmowy wydrukowania czegoś dla gejów/niepełnosprawnych/czarnych/ufoludków/Żydów oraz treści antysemickich. Lub anty cokolwiek. Odmowa wydrukowania plakatu, bo nie lubię gejów, to nie jest to samo co odmowa wydrukowania plakatów dla nazistów, prawda? Każdy z nas to chyba intuicyjnie rozumie. Nawet należałoby stwierdzić, że nasze człowieczeństwo obliguje nas do odmowy wypełnienia zadania, które podżegałoby do nienawiści, które dyskryminowałoby jakąkolwiek grupę, nawet grupę, której nie lubimy. Podobnie jak nasze człowieczeństwo wymusza na nas nieco zadumy i pokory i świadomości, że okay, mnie się może geje nie podobają, ale w końcu to tacy ludzie jak ja, nie będę za nich aktywnie walczyć, ale zrobię im ładny plakat albo cokolwiek. Bo dla człowieka zrobię. Szkoda, że ten pan drukarz i broniący go ludzie jakoś zapomnieli o tej podstawowej prawdzie.
I ponownie zadziwia mnie, jak o wolności najgłośniej krzyczą ci właśnie, którzy odmawiają jej innym. Państwo w ogóle nie powinno decydować o tym, kto może nabyć prawa do opieki nad dzieckiem. Taką decyzję powinna podejmować tylko i wyłącznie biologiczna matka, która dziecko urodziła i zgodnie z zasadami wolnego rynku jest za nie odpowiedzialna. Jeśli matka nie chce się opiekować dzieckiem, może przekazać prawa do opieki komu chce bez żadnych ograniczeń. Może to być zarówno ośrodek opieki nad dziećmi prywatny lub państwowy, jak i dowolna osoba prywatna, np. samotny, stary gej będący ćpunem i alkoholikiem. Jeśli matka uważa, że jest to najlepsza osoba do opieki nad dzieckiem, państwo nie powinno się w żaden sposób wtrącać, a jedynie zalegalizować taki fakt. Państwo nie jest od mówienia ludziom, jak mają żyć.Moja racja jest najprawdziwsza, ja mam prawo tak zrobić, czyli de facto druga strona nie ma tej racji i jest w błędzie. Ponownie powiem – nieco zadumy i pokory nie zaszkodziłoby nikomu.
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl